❌
Improvements
Thank you for your feedback!
Error! Please contact site administrator!
Send
Sending...
×
×
×
  • Świat
  • February 17, 2026 , 09:15pm

Słynny przewoźnik lotniczy przypadkiem odkrył, że od 2012 roku na jednym z lotnisk stoi porzucony Boeing

Słynny przewoźnik lotniczy przypadkiem odkrył, że od 2012 roku na jednym z lotnisk stoi porzucony Boeing

Przez ponad dziesięć lat nikt w firmie tego nie zauważył. Każdemu zdarza się zgubić klucze czy zapomnieć o dawnej subskrypcji, jednak „zagubienie” całego odrzutowca na tak długi czas to zupełnie inna skala problemu. Właśnie to spotkało Boeinga 737-200 należącego do Air India, który od 2012 roku pozostawał nieużywany na lotnisku w Kalkucie.

Po wielu latach postoju w oddalonym miejscu płyty lotniska zapomniana maszyna została w końcu przestawiona i sprzedana na wniosek władz portu lotniczego. Sprawa wywołała zdumienie w branży lotniczej i stała się przykładem tego, jak chaos w dokumentacji oraz kolejne restrukturyzacje mogą doprowadzić do utraty kontroli nawet nad tak dużym samolotem pasażerskim.

Boeing 737-200 przez ponad dekadę stał zaparkowany w ustronnym rejonie międzynarodowego lotniska Netaji Subhas Chandra Bose, z dala od terminali i wzroku większości podróżnych. Maszynę wycofano z eksploatacji w 2012 roku i pozostawiono na miejscu po zakończeniu jej służby, zamiast – jak to zwykle bywa w przypadku starszych odrzutowców – szybko ją zezłomować lub sprzedać.

Z biegiem czasu samolot przestał figurować w firmowej dokumentacji. Gdy w 2022 roku rząd Indii sprzedał linię lotniczą koncernowi Tata Group, odrzutowiec nie znalazł się na oficjalnym wykazie aktywów objętych transakcją. W praktyce oznaczało to, że nowy właściciel przejął przewoźnika, nie mając świadomości, iż 43-letni Boeing wciąż stoi w Kalkucie pod jego szyldem.

Historia tej maszyny sięga 1982 roku, kiedy trafiła do Indian Airlines i obsługiwała krajowe połączenia na terenie Indii. Później została przekazana do Alliance Air, gdzie przez kilka lat realizowała rejsy do mniejszych miast, po czym wróciła do pierwotnego właściciela.

W 2007 roku samolot przebudowano na wersję transportową, przeznaczoną do przewozu poczty i ładunków zamiast pasażerów. W kolejnych latach wykonywał loty dla Indyjskiej Poczty, transportując listy i paczki – zadanie może mało spektakularne, lecz kluczowe dla sprawnego funkcjonowania krajowego systemu doręczeń.

Kiedy ostatecznie wycofano go z użytku i pozostawiono w Kalkucie, naturalnym krokiem powinien być demontaż lub sprzedaż. Tym razem jednak tak się nie stało.

Przez kolejne lata władze lotniska naliczały przewoźnikowi opłaty parkingowe za stojącego Boeinga. Linia lotnicza wielokrotnie kwestionowała te rachunki, argumentując, że w jej wewnętrznych rejestrach nie ma informacji o tej maszynie, więc nie uznaje naliczonych kosztów. Sytuacja przypominała spór o nieoczekiwany rachunek – z tą różnicą, że „dodatkowa pozycja” dotyczyła pełnowymiarowego odrzutowca.

Przełom nastąpił, gdy lotnisko w Kalkucie skierowało do linii formalne żądanie usunięcia samolotu z odległego stanowiska postojowego. Pismo to skłoniło firmę do dokładniejszej analizy dokumentów, która potwierdziła, że maszyna faktycznie wciąż należy do przewoźnika.

Na wniosek władz portu lotniczego samolot został następnie odholowany i sprzedany, co zakończyło jego wieloletni, cichy postój na obrzeżach pasa startowego.

Źródła problemu należy szukać w burzliwej historii linii jako przedsiębiorstwa państwowego. Fuzje, reorganizacje i zmiany kompetencyjne na przestrzeni lat stworzyły skomplikowaną strukturę dokumentacji, która nie zawsze była na bieżąco aktualizowana. Według ustaleń Boeing zniknął z kilku kluczowych rejestrów obejmujących samoloty, majątek oraz umowy.

Taka nieścisłość ma znaczenie nie tylko formalne. Spisy aktywów wpływają na wyliczenia podatkowe, wysokość składek ubezpieczeniowych oraz wycenę spółki przy sprzedaży. Eksperci podkreślają, że jeśli pominięto jeden samolot, istnieje ryzyko, iż inne składniki majątku również mogły zostać błędnie ujęte lub sklasyfikowane – nawet jeśli były mniej wartościowe niż Boeing.

Cała sprawa pokazuje, jak niedokładna dokumentacja może oddziaływać na kluczowe decyzje finansowe.

Obecny dyrektor generalny Campbell Wilson przyznał pracownikom, że incydent był wyjątkowy właśnie dlatego, iż „chodziło o samolot, o którego posiadaniu do niedawna nie mieliśmy pojęcia”. Opisał też, jak maszyna została zapomniana w odległej części lotniska i „zniknęła z pamięci”, dopóki obsługa portu nie zwróciła na nią uwagi.

Przedstawiciele linii należącej do Tata zapewniają, że po przejęciu firmy wzmocniono systemy zarządzania oraz cyfrowego monitorowania floty i pozostałych aktywów, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.

Dla większości pasażerów historia ta zapewne pozostanie jedynie ciekawostką ze świata lotnictwa – czymś w rodzaju widoku starego samolotu stojącego po drugiej stronie pasa startowego i pytania, jak długo jeszcze tam pozostanie.

Comments (0)

Tygodnik Program – Polish weekly in Chicago

  • Chicago
  • Felietony
  • Gotowanie
  • Podróże
  • Zdrowie
  • Życie Polonii
  • Chicago
  • Felietony
  • Gotowanie
  • Podróże
  • Zdrowie
  • Życie Polonii
  • Chicago
  • Felietony
  • Gotowanie
  • Podróże
  • Zdrowie
  • Życie Polonii
  • Chicago
  • Felietony
  • Gotowanie
  • Podróże
  • Zdrowie
  • Życie Polonii
  • Ogłoszenia Chicago
  • O nas
  • Terms
  • Kontakt
  • Advertising
  • Reklama
  • Simple Promotion
  • Ogłoszenia Chicago
  • O nas
  • Terms
  • Kontakt
  • Advertising
  • Reklama
  • Simple Promotion
  • Ogłoszenia Chicago
  • O nas
  • Terms
  • Kontakt
  • Advertising
  • Reklama
  • Simple Promotion
  • Ogłoszenia Chicago
  • O nas
  • Terms
  • Kontakt
  • Advertising
  • Reklama
  • Simple Promotion
This website uses the Software4publishers.com system. Are you a publisher? Get news website from Software4publishers.com
Please write the reason why you are reporting this page:
Send
Sending...
Please register on Clascal system to message this user
Reset password Return registration form
Back to Login form