Cały świat wstrzymuje oddech przed Trumpowym „dniem wyzwolenia”
Cały świat wstrzymuje oddech przed Trumpowym „dniem wyzwolenia”
Uwaga całego świata skierowana jest na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który przygotowuje się do – jak to sam nazwał – „dnia wyzwolenia” czyli wprowadzenia tzw. „wzajemnych” ceł na wiele państw.
Chociaż spodziewane są „wzajemne” opłaty celne, nadal nie ma pewności, czy tymczasowe zawieszenie odrębnych ceł na całą gospodarkę Kanady i Meksyku – obejmujących ogólną stawkę 25% oraz niższą, 10-procentową opłatę za energię – zostanie dziś zniesione.
Przewiduje się, że Trump omówi w Białym Domu swój plan wprowadzenia wzajemnych taryf dziś około godziny 16:00. Na początku marca prezydent zapowiedział, że zawieszenie decyzji o cłach potrwa do 2 kwietnia.
Warto przypomnieć, że na początku marca Trump nałożył (a następnie częściowo wstrzymał) 25-procentowe cła na wszystkie towary z Kanady i Meksyku, z niższą, 10-procentową stawką podatku od energii.
Trump powiązał te cła z przepływem fentanylu, ale dane rządu USA pokazują, że na północnej granicy konfiskowana jest tylko bardzo niewielka ilość narkotyku.
Prezydent powiedział, że cła związane z fentanylem powrócą dziś, ale Biały Dom wskazał wcześniej w tym tygodniu, że nie podjęto jeszcze żadnej decyzji.
Zapytana we wtorek rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że prezydent dzisiaj wypowie się na temat szczegółów.
Zamieszanie wokół ceł zwiększa niepewność co do wysiłków Trumpa zmierzających do zachwiania światowym handlem.
Trump zapowiedział, że nałoży wzajemne cła, zwiększając stawki celne w USA do poziomu stawek podatkowych pobieranych przez inne kraje.
Nie jest jasne, jaki wpływ na gospodarkę Kanady mogą mieć decyzje prezydenta USA.
Europa wściekła na Trumpa
Większość mieszkańców zachodniej Europy popiera działania odwetowe wobec Stanów Zjednoczonych w przypadku wprowadzenia przez Donalda Trumpa ceł importowych na kluczowych europejskich partnerów handlowych.
W poniedziałek Donald Trump ogłosił, że nowe cła obejmą wszystkie kraje, z którymi Stany Zjednoczone utrzymują relacje handlowe.
Z badania YouGov, przeprowadzonego w Danii, Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Szwecji oraz Wielkiej Brytanii, wynika, że jeśli cła rzeczywiście zostaną nałożone, znaczna większość respondentów (od 79% w Danii do 56% we Włoszech) opowiada się za działaniami odwetowymi.
Poparcie dla wprowadzenia wzajemnych ceł jest wysokie zarówno w Niemczech, gdzie producenci samochodów, tacy jak Porsche, BMW czy Mercedes, odnotowali straty, jak i we Francji, gdzie sprzedaż win i mocnych alkoholi do USA osiąga roczną wartość prawie 4 miliardów euro – w obu tych krajach 68% badanych popiera odwet.
Wszystkie siedem krajów objętych sondażem opowiedziało się za zasadą „wet za wet”. Szczególnie w Niemczech (75% ankietowanych), Hiszpanii (71%), Francji i Włoszech (po 70%), Szwecji (62%), Wielkiej Brytanii (60%) oraz Danii (50%) przeważa przekonanie, że amerykańskie cła będą miały poważny wpływ na gospodarki tych państw.
Respondenci zostali również zapytani o wpływ ceł USA na gospodarkę całej Unii Europejskiej – wśród Niemców 74% uznało, że skutki będą znaczące, a podobnego zdania było 76% Hiszpanów.
Trump, który zdobył poparcie wyborców między innymi obietnicą odbudowy amerykańskiego przemysłu, wielokrotnie wyrażał niezadowolenie z polityki handlowej Unii Europejskiej, twierdząc, że UE była „bardzo niesprawiedliwa” wobec USA. W lutym stwierdził dodatkowo, że wspólnota europejska została stworzona po to, by „oszukać Stany Zjednoczone”. Tymczasem wyniki badania pokazują, że Europejczycy zdecydowanie odrzucają to twierdzenie – w Danii sprzeciwia się mu 67% badanych, a we Włoszech 40%. Największy odsetek osób zgadzających się z Trumpem wynosi zaledwie 18%.
Jak podaje „The Guardian”, wiele europejskich firm może ponieść duże straty w wyniku wprowadzenia amerykańskich ceł. Szczególnie dotknięci mogą zostać niemieccy producenci samochodów oraz francuscy winiarze i producenci szampana, którzy w dużej mierze polegają na eksporcie do USA – przychody z tego tytułu stanowią nawet 20% ich dochodów.
Mimo że Unia Europejska zapowiedziała „terminową i zdecydowaną” odpowiedź na plany Waszyngtonu, eksperci ostrzegają, że skutkiem tych działań może być ograniczenie produkcji, wzrost cen oraz eskalacja wojny handlowej.
Po ogłoszeniu przez Trumpa planów nałożenia ceł, notowania na globalnych rynkach oraz wartość dolara amerykańskiego spadły, gdyż prezydent rozwiał nadzieje, że taryfy będą dotyczyć jedynie największych partnerów handlowych USA.
Na podst. Canadian Press, Reuters, AP I PAP
This page imported from Bejsment
Comments (0)