Dziedzictwo kultury polskiej w październiku
Dziedzictwo kultury polskiej w październiku
Dwie daty wyznaczają obchody dziedzictwa kultury polskiej w Ameryce. W 1981 roku organizatorzy życia polonijnego w Wietrznym Mieście wyznaczyli sierpień, ale już w roku 1986 zdecydowali, że październik jest lepszym terminem. Przeważył pogląd włączenia młodzieży do tych obchodów, po wakacjach, a więc w październiku. W 2026 roku, po raz 40 mamy szansę celebrować miesiąc dziedzictwa polskiego, kultury polskiej w Ameryce.

Czym zachwycić sąsiadów?
Nieraz zastanawiamy się nad bogactwem naszego dziedzictwa, dorobku pokoleń w kulturze świata; co wskazać naszym amerykańskim sąsiadom, czym zachwycić tych, którzy wszystko mają, wszędzie bywali, wiele widzieli, co dać, wręczyć – czego inni nie dali… O wiele przyjemniej jest, kiedy można pochwalić się nowymi dokonaniami albo chociaż planami. I tych nie brakuje ani w rozwoju Ojczyzny nad Wisłą, ani tutaj, w stolicy Polonii w Ameryce, gdzie nasza polonijna młodzież wkracza w dorosłość i jak zwykle przejmuje stery w życiu naszej społeczności.
Nadzieją nasza młodzież
Czy i jak dorośli przekazują młodym ludziom, następcom pałeczkę działania, porównując do biegu, gdy do mety pozostaje kawałek drogi… Wiele organizacji stara się a przy Związku Klubów Polskich działa grupa młodych dziewcząt. Hasło Heritage Leaders wnosi szerokie oferty, jak przystało na dziedziczki innowacyjności. Proponują między innymi porady, wskazówki w staraniach dziewcząt na studia za granicą, są porady dla kobiet aktywnych zawodowo, aby jak najlepiej wykorzystać doświadczenie. W polonijnej prasie niewiele jest specjalistycznych artykułów dla młodych kobiet, podobnie jak i dla młodych mężczyzn. Ale znajdziemy ogrom zachęt w ogłoszeniach, a dostęp do amerykańskich źródeł nie stanowi problemu.
Specyfika zmian
Polonijne obchody miesiąca dziedzictwa polskiego w październiku różnią się od projektów poprzednich lat. Nie tylko mniejsza jest ilość osób zainteresowanych obchodami przez polonijną społeczność. Wielu mieszkańców tego miasta zmieniło zamieszkanie i udali się do innych stanów albo przeprowadzili się do Polski. Warto też podkreślić postęp w adaptacji, wrastanie w amerykańskie środowisko; jest to naturalny proces wszelkich grup w tyglu narodowości tego miasta. Nie tylko indywidualni zwolennicy, często grupy osób (bo w grupie raźniej) przyznają, że nie przeszkadza im, wręcz dumni są z przynależności do polskich korzeni. Podkreślają wartość tożsamości, wzmacniającej odpowiednie samopoczucie. I jak wszędzie, także wśród nas bywają ci, którym nie po drodze z Polakami.
A może tak właśnie…
Bywają spotkania, gdzie okazjonalnie ktoś ulży swojej pasji i głośno przeklina po polsku, licząc, że nikt z obecnych nie rozumie. A jednak tak nie jest. Różnorodność środowiskowa ma swoje humorystyczne strony. Pomijając ciekawość służb, pilnujących imigrantów, coraz więcej osób korzysta z dostaw arcydzieł polskiej kinematografii. A to jest także skarbnica wiedzy, nie unikamy soczystości naszego języka i to w stopniu dotychczas nie notowanym jako dorobek kultury! Gdyby chodziło tylko o “Lalkę”… ale nie! To zjawisko od dawna dobrze się miewa w składzie bezcłowego importu. Kląć można bezkarnie i bezpłatnie. Kto nie zgadza się z tym, niech daje dobry przykład nie klnie. Zachowajmy piękno polskiego języka.
Październik, miesiąc dziedzictwa … zobowiązuje!
Barbara M. Zmudka,
adres: [email protected]
Comments (0)