Fala fałszywych alarmów w Rosji
Fala fałszywych alarmów w Rosji

Fala fałszywych alarmów bombowych sparaliżowała we wtorek szkoły, przedszkola, szpitale, muzea i inne instytucje w co najmniej dziewięciu regionach Rosji. Do masowych ewakuacji doszło 1 września, gdy w kraju rozpoczynał się nowy rok szkolny.
Największą skalę akcja osiągnęła w Petersburgu i obwodzie leningradzkim. Anonimowe wiadomości z informacjami o rzekomo podłożonych ładunkach wybuchowych otrzymało tam ponad 100 instytucji.
Według najnowszych informacji tylko w Petersburgu służby sprawdziły 202 obiekty. Wśród nich były 23 budynki administracji państwowej, 105 placówek ochrony zdrowia i pomocy społecznej, 27 placówek oświatowych, 28 hoteli, osiem muzeów oraz 11 obiektów handlowych i usługowych.
Ewakuowano łącznie ponad 8,5 tys. osób. Po przeszukaniu wszystkich obiektów nie znaleziono materiałów wybuchowych ani bomb.
Alarmy w całej Rosji
W obwodzie leningradzkim gubernator Aleksandr Drozdenko informował o alarmach w kilkunastu szkołach, przedszkolach, szpitalach i innych placówkach.
– Nie możemy ignorować tych gróźb, choć rozumiemy cel przeciwnika: zepsuć święto dzieciom i dorosłym, a być może również wywołać panikę – oświadczył.
Drozdenko określił wydarzenia jako „informacyjny atak terrorystyczny”. Nie przedstawił jednak dowodów wskazujących, kto odpowiadał za rozsyłanie fałszywych informacji. „The Moscow Times” ocenia, że mówiąc o „przeciwniku”, gubernator prawdopodobnie miał na myśli Ukrainę.
Problemy nie ograniczały się do Petersburga i jego okolic. W Moskwie ewakuowano zwiedzających lub czasowo zamknięto co najmniej cztery muzea. Wśród nich znalazło się Państwowe Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina. Niektóre placówki oficjalnie tłumaczyły przerwy w działalności „przyczynami technicznymi”.
Ewakuowano również budynek administracji w Kraju Zabajkalskim na rosyjskim Dalekim Wschodzie oraz kilka szpitali w Tatarstanie.
Informacje o podobnych alarmach napływały także z Uralu, Jamalsko-Nienieckiego Okręgu Autonomicznego oraz obwodów orenburskiego i krasnojarskiego. Łącznie fałszywe informacje o bombach pojawiły się w co najmniej dziewięciu regionach Rosji.
Uderzyli w pierwszy dzień szkoły
Termin masowych alarmów zwrócił szczególną uwagę rosyjskich władz. 1 września obchodzony jest w Rosji Dzień Wiedzy i tradycyjnie właśnie wtedy rozpoczyna się rok szkolny. W szkołach odbywają się uroczyste apele, w których uczestniczą dzieci, rodzice i nauczyciele.
Każda informacja o możliwym podłożeniu bomby musi być sprawdzona niezależnie od tego, jak mało wiarygodna może się wydawać. W rezultacie masowe rozsyłanie fałszywych ostrzeżeń jest w stanie zaangażować ogromną liczbę policjantów i innych służb oraz doprowadzić do ewakuacji tysięcy osób.
Nie wiadomo na razie, kto odpowiada za wtorkową falę alarmów ani czy wszystkie wiadomości pochodziły z jednego źródła.
Podobne masowe zgłoszenia o rzekomym podłożeniu bomb pojawiały się w rosyjskich miastach już wcześniej – zarówno przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, jak i później. Kreml określał takie działania mianem „terroryzmu telefonicznego”.
Tym razem skala operacji była szczególnie widoczna ze względu na datę. W dniu rozpoczęcia roku szkolnego tysiące Rosjan zamiast uczestniczyć w uroczystościach musiało opuszczać szkoły, szpitale, hotele i muzea, podczas gdy służby sprawdzały kolejne informacje o bombach. Wszystkie skontrolowane w Petersburgu obiekty okazały się bezpieczne.
Comments (0)