Fałszywy alarm w mieszkaniu mamy prezydenta
Fałszywy alarm w mieszkaniu mamy prezydenta

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie fałszywego alarmu, który doprowadził do interwencji służb w rodzinnym domu prezydenta Karol Nawrocki.
Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego pożaru oraz zagrożenia życia dziecka znajdującego się w mieszkaniu. Na miejsce skierowano straż pożarną, policję i pogotowie ratunkowe. Ponieważ nikt nie odpowiadał wewnątrz lokalu, służby zdecydowały się na siłowe otwarcie drzwi. Po wejściu okazało się jednak, że alarm był fałszywy, a w mieszkaniu znajdowały się jedynie zwierzęta.
Jak poinformowała prokuratura, zgłoszenie zostało wysłane za pomocą aplikacji „Alarm 112” z ustalonego numeru telefonu. Dyspozytor numeru alarmowego nie był w stanie skontaktować się ze zgłaszającym, dlatego podjęto decyzję o wysłaniu służb ratunkowych.
Śledztwo prowadzone jest pod kątem wywołania fałszywego alarmu i bezpodstawnego uruchomienia działań ratunkowych. Za takie przestępstwo grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Sprawą zajmują się funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Zarządu w Gdańsku.
Nowe ustalenia dotyczące fałszywego alarmu w domu rodziny prezydenta Karol Nawrocki mogą wskazywać, że sprawca miał dostęp do komunikacji służb lub na bieżąco obserwował ich działania — informuje „Rzeczpospolita”.
Według dziennika osoba odpowiedzialna za zgłoszenie miała wykorzystać tzw. „router cebulę”, czyli narzędzie służące do ukrywania tożsamości i maskowania numeru IP. Tego typu system wielowarstwowego szyfrowania ma utrudniać ustalenie, z jakiego urządzenia oraz z jakiego miejsca wysłano wiadomość alarmową.
Śledczy badają również, skąd sprawca znał szczegóły dotyczące mieszkania należącego do rodziny prezydenta. Jak podkreśla gazeta, działania prowokatorów wyglądały tak, jakby reagowali na rozwój sytuacji w czasie rzeczywistym.
Po pierwszym zgłoszeniu dotyczącym pożaru służby nie znalazły oznak zagrożenia. Około 15 minut później wysłano jednak kolejny alarm — tym razem o dziecku, które miało nie dawać oznak życia. To właśnie drugie zgłoszenie doprowadziło do decyzji o wyważeniu drzwi mieszkania.
Comments (0)