„Ostatni skok” Kamila Stocha. Zakopane przeżywa oblężenie
„Ostatni skok” Kamila Stocha. Zakopane przeżywa oblężenie

Wielka Krokiew przygotowuje się na historyczny weekend. Choć ostatnie sezony nie rozpieszczały polskich skoczków, tegoroczny Puchar Świata w Zakopane zapowiada się rekordowo pod względem frekwencji. Wszystko za sprawą zapowiadanego „ostatniego skoku” Kamila Stocha na polskiej ziemi. Gdy do kibiców dotarło, że to pożegnanie mistrza, ruszyli pod Tatry, a branża turystyczna notuje wyniki znacznie lepsze niż rok temu.
Tegoroczny termin zawodów przypadł w specyficznym momencie — między Sylwestrem a feriami zimowymi. Mimo to obłożenie noclegów rośnie dynamicznie. Jak przyznaje Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, tym razem zadziałał nie tyle sportowy wynik, ile potrzeba symbolicznego pożegnania legendy polskiego sportu.
— Społeczeństwo uświadomiło sobie, że to pożegnanie Stocha i że będzie „grubo”. Widzimy po hotelach, że zaczyna się dopełniać. W zeszłym roku, mimo ferii, nie było nawet 70 procent tego, co mamy teraz. To ewidentnie późne „kapnięcie się”, że to może być ostatni start Kamila na Wielkiej Krokwi w ramach Pucharu Świata — ocenia Wagner.
Dane z platform rezerwacyjnych potwierdzają te obserwacje. Blisko 80 procent miejsc noclegowych w Zakopanem i okolicznych miejscowościach jest już zajętych. Rok temu bilety na skoki można było kupić nawet w dniu zawodów, dziś wejściówki znikają błyskawicznie.
Dla branży turystycznej to wyraźny sygnał, jak wielką siłę przyciągania wciąż mają nazwiska takie jak Stoch, Żyła czy Kubacki. Jednocześnie hotelarze z niepokojem myślą o przyszłości po zakończeniu „ery Stocha”. Bez regularnych sukcesów reprezentantów Polski skoki mogą stracić rangę wydarzenia napędzającego masową turystykę.
— Jeśli nie będziemy mieć zawodników walczących o podium, wrócimy do czasów sprzed Małysza. Skoki staną się zwykłym weekendem. Branża nie jest w stanie wykreować innego wydarzenia o takiej skali — podkreśla Wagner.
Na razie jednak Zakopane żyje chwilą. Przed kibicami weekend pełen emocji, biało-czerwonych flag i symbolicznego pożegnania mistrza, który przez lata był twarzą polskich skoków narciarskich.

Comments (0)