Przywódcy Europy popierający Trumpa zachowują ostrożność w obliczu narastającego kryzysu na Grenlandii
Przywódcy Europy popierający Trumpa zachowują ostrożność w obliczu narastającego kryzysu na Grenlandii
Przywódcy europejscy uznawani za bliskich Donaldowi Trumpowi zachowują powściągliwość wobec narastającego sporu wokół Grenlandii, który stawia Unię Europejską przed koniecznością wypracowania wspólnej odpowiedzi. Kluczową rolę mogą odegrać Węgry, Słowacja i Czechy, których liderzy dotąd nie sprzeciwili się otwarcie groźbom prezydenta USA.
Trump zapowiedział nałożenie 10-procentowych ceł na towary z państw UE sprzeciwiających się sprzedaży Grenlandii Stanom Zjednoczonym, grożąc podwyższeniem ich do 25% od 1 czerwca. W tym kontekście szczególną uwagę zwraca postawa Roberta Ficy, Viktora Orbána i Andreja Babiša.
Premier Słowacji spotkał się z Trumpem w Mar-a-Lago i pochwalił relacje dwustronne, krytykując przy tym Unię Europejską, nie odnosząc się jednak do kwestii Grenlandii. Rząd Węgier również unika komentarzy, choć Orbán wcześniej sugerował, że sprawa może być omawiana w ramach NATO.
Z kolei Andrej Babiš przyznał, że Grenlandia jest terytorium autonomicznym Danii, ale podkreślił potrzebę dialogu zamiast ostrych deklaracji. Jednocześnie określił się jako jeden z największych zwolenników Trumpa w Europie.
Wyraźniej od Trumpa zdystansowała się premier Włoch Giorgia Meloni, która uznała groźby celne za błąd. Tymczasem przewodniczący Rady Europejskiej António Costa zwołał specjalny szczyt UE poświęcony Grenlandii. Eksperci ostrzegają jednak, że brak jedności nie może paraliżować działań Unii, a państwa blokujące wspólne decyzje powinny liczyć się z konsekwencjami.
Comments (0)